Co instruktor pływania widzi w pierwszych 60 sekundach dziecka w wodzie? 8 rzeczy, których rodzic może nie zauważyć

Rodzic patrzący na dziecko w basenie najczęściej zadaje sobie jedno pytanie: czy ono już potrafi pływać?

Instruktor patrzy nieco inaczej.

W pierwszych kilkudziesięciu sekundach zajęć nie interesuje go wyłącznie to, ile metrów dziecko przepłynie. Znacznie ważniejsze jest to, jak zachowuje się w wodzie, jak oddycha, czy potrafi rozluźnić ciało, jak reaguje na zanurzenie twarzy i co dzieje się, gdy przestaje czuć dno pod stopami.

To właśnie te drobne zachowania często pokazują, od czego naprawdę należy rozpocząć naukę.

Dziecko może bowiem przepłynąć kilka metrów i nadal nie czuć się bezpiecznie w wodzie. Może też nie znać żadnego stylu pływackiego, ale mieć bardzo dobre podstawy do szybkiej nauki.

Pierwsza minuta w wodzie mówi więcej, niż może się wydawać

Doświadczony instruktor nie ocenia dziecka po jednym ruchu czy jednym ćwiczeniu. Pierwsze chwile są raczej obserwacją.

To moment, w którym można zobaczyć między innymi:

  • poziom oswojenia z wodą,
  • sposób oddychania,
  • napięcie ciała,
  • reakcję na zanurzenie,
  • orientację w wodzie,
  • sposób wykonywania poleceń,
  • podstawową koordynację,
  • zachowanie w sytuacji niepewności.

Nie chodzi o wystawianie ocen.

Chodzi o to, aby dopasować pierwsze ćwiczenia do realnych umiejętności dziecka, a nie tylko do jego wieku czy deklaracji: „ono już trochę pływa”.


1. Jak dziecko wchodzi do wody

Pierwsza informacja pojawia się często jeszcze przed wykonaniem jakiegokolwiek ćwiczenia.

Jedno dziecko schodzi do basenu bez wahania, inne zatrzymuje się na drabince, trzyma mocno barierki albo przez dłuższą chwilę obserwuje wodę.

Nie oznacza to automatycznie, że dziecko się boi.

Może po prostu potrzebować więcej czasu na poznanie nowego miejsca, instruktora i warunków.

Dla instruktora jest to jednak ważny sygnał.

Dziecko, które wchodzi do wody bardzo ostrożnie, nie powinno być od razu zmuszane do trudnych zanurzeń czy skoków. W pierwszej kolejności warto pozwolić mu poczuć, że sytuacja jest przewidywalna i bezpieczna.

Czasem kilka prostych ćwiczeń przy brzegu daje więcej niż próba szybkiego przechodzenia do pływania.


2. Co dzieje się, gdy woda dotyka twarzy

To jeden z najważniejszych elementów.

Instruktor obserwuje, czy dziecko:

  • spokojnie zanurza usta,
  • pozwala wodzie dotknąć nosa,
  • zamyka oczy,
  • natychmiast wyciera twarz,
  • odchyla gwałtownie głowę,
  • potrafi zanurzyć całą twarz.

Dziecko, które nie lubi mieć wody na twarzy, może radzić sobie dobrze przy brzegu, ale później mieć problem z prawidłowym oddychaniem w kraulu czy żabce.

Dlatego oswojenie twarzy z wodą jest jednym z fundamentów nauki pływania.

Bez tego trudno przejść do swobodnego zanurzenia, wydechu do wody, poślizgu i dalszych elementów technicznych.


3. Czy dziecko wypuszcza powietrze pod wodą

To kolejna rzecz, którą instruktor zauważa bardzo szybko.

Początkujące dzieci często nabierają powietrza, zanurzają twarz i po prostu je zatrzymują.

Po kilku sekundach gwałtownie wynurzają głowę.

Taki sposób oddychania powoduje napięcie i utrudnia naukę.

Prawidłowy schemat jest prosty:

wdech nad wodą – wydech do wody – wynurzenie – kolejny wdech.

Dlatego jednym z pierwszych ćwiczeń często są zwykłe „bąbelki”.

Dla rodzica może to wyglądać jak bardzo prosta zabawa.

Dla instruktora jest to jedno z podstawowych ćwiczeń diagnostycznych i technicznych.

Jeżeli dziecko potrafi spokojnie wypuszczać powietrze do wody, znacznie łatwiej przejdzie później do kraula czy stylu klasycznego.


4. Co dzieje się, gdy dziecko nie czuje dna

To bardzo ważny moment.

Na płytkiej wodzie dziecko może być pewne siebie, ponieważ wie, że w każdej chwili może postawić stopy na dnie.

Sytuacja zmienia się, gdy tej możliwości nie ma.

Niektóre dzieci natychmiast zaczynają wykonywać bardzo szybkie ruchy rękami i nogami. Inne chwytają instruktora albo brzeg. Jeszcze inne pozostają spokojne i próbują utrzymać pozycję.

Dla instruktora jest to cenna informacja.

Umiejętność zachowania spokoju w wodzie jest równie ważna jak sama technika pływania.

Dziecko powinno stopniowo nauczyć się, że woda może utrzymywać ciało, a nie każdy moment bez kontaktu z dnem oznacza zagrożenie.

Dlatego nauka wyporności, leżenia na wodzie i prawidłowej pozycji ciała jest tak istotna.

Nauka pływania dziecie

5. Czy ciało jest rozluźnione

Dziecko może mówić, że się nie boi, ale jego ciało często pokazuje coś innego.

Instruktor zwraca uwagę między innymi na:

  • mocno uniesione barki,
  • zaciśnięte dłonie,
  • sztywną szyję,
  • przyciąganie kolan do brzucha,
  • gwałtowne ruchy nóg,
  • kurczowe chwytanie deski lub brzegu.

Im większe napięcie, tym trudniej utrzymać prawidłową pozycję w wodzie.

Osoba spięta często próbuje „walczyć” z wodą.

Tymczasem skuteczne pływanie opiera się w dużej mierze na umiejętności wykorzystania wyporności i ograniczaniu niepotrzebnego wysiłku.

Dlatego czasami pierwszym celem zajęć nie jest przepłynięcie określonego dystansu.

Pierwszym celem jest rozluźnienie ciała i poczucie, że nie trzeba z wodą walczyć.


6. Czy dziecko próbuje płynąć siłą

To bardzo częste.

Dziecko chce pokazać, że umie pływać, więc zaczyna bardzo szybko ruszać rękami i nogami.

Na pierwszy rzut oka wygląda to dynamicznie.

Po kilku metrach pojawia się jednak zmęczenie.

Dla instruktora to sygnał, że dziecko wykorzystuje dużo energii, ale ruch nie jest jeszcze ekonomiczny.

Pływanie nie polega na wykonywaniu jak największej liczby ruchów.

Dobra technika oznacza, że każdy ruch pomaga przesunąć ciało do przodu.

Jeżeli dziecko macha rękami bardzo szybko, ale prawie nie przemieszcza się w wodzie, warto wrócić do prostszych elementów:

  • pozycji ciała,
  • pracy nóg,
  • poślizgu,
  • oddychania,
  • dokładnego ruchu ramion.

Najpierw technika, później szybkość.


7. Czy dziecko potrafi się zatrzymać

To element, o którym mówi się zdecydowanie za mało.

Rodzice często skupiają się na tym, czy dziecko potrafi płynąć do przodu.

Tymczasem równie ważne jest to, czy potrafi:

  • zatrzymać się,
  • złapać brzeg,
  • obrócić na plecy,
  • spokojnie wynurzyć głowę,
  • odpocząć,
  • zorientować się, gdzie znajduje się najbliższa ściana.

To są bardzo praktyczne umiejętności.

Dziecko nie powinno uczyć się wyłącznie „pływania od ściany do ściany”.

Powinno również wiedzieć, co zrobić, gdy się zmęczy albo straci rytm.

Właśnie dlatego podczas nauki warto wprowadzać ćwiczenia związane z wypornością, zmianą pozycji oraz bezpiecznym kończeniem zadania.


8. Jak dziecko reaguje na polecenia instruktora

Pierwsze zajęcia pokazują również, w jaki sposób dziecko najlepiej się uczy.

Jedno dziecko wystarczy poprosić:

„Połóż się na plecach i wyprostuj nogi”.

Inne będzie potrzebowało demonstracji.

Kolejne musi zobaczyć ćwiczenie kilka razy.

Są również dzieci, które najlepiej uczą się przez zabawę i naśladowanie.

Dlatego dobry instruktor nie powinien prowadzić wszystkich w dokładnie taki sam sposób.

To samo ćwiczenie można wytłumaczyć na kilka różnych sposobów.

Szczególnie w przypadku najmłodszych dzieci sposób komunikacji ma ogromne znaczenie.

Czasami zmiana jednego polecenia sprawia, że ćwiczenie, które chwilę wcześniej było trudne, nagle staje się zrozumiałe.


„Moje dziecko umie pływać” – ale co to właściwie znaczy?

To zdanie instruktorzy słyszą bardzo często.

Problem polega na tym, że dla każdego może oznaczać coś innego.

Dla jednego rodzica dziecko „umie pływać”, ponieważ potrafi przepłynąć pięć metrów.

Dla innego oznacza to przepłynięcie całej długości basenu.

Jeszcze ktoś uzna, że dziecko pływa, ponieważ samodzielnie porusza się w wodzie.

Instruktor powinien patrzeć szerzej.

Liczy się nie tylko dystans.

Ważne są również:

oddech, wyporność, pozycja ciała, orientacja w wodzie, możliwość odpoczynku, kontrola ruchu oraz zachowanie w sytuacji niepewności.

Dopiero połączenie tych elementów daje dobre podstawy do dalszego doskonalenia pływania.


Dlaczego dzieci w tym samym wieku mogą zaczynać od innych ćwiczeń?

Dwójka siedmiolatków może mieć zupełnie inne doświadczenia.

Jedno dziecko od kilku lat regularnie chodzi z rodzicami na basen, nurkuje i skacze do wody.

Drugie pojawia się na pływalni pierwszy raz.

Choć mają ten sam wiek, ich zajęcia nie powinny wyglądać identycznie.

Dlatego podczas pierwszych lekcji ważniejszy od metryki jest aktualny poziom oswojenia z wodą i umiejętności dziecka.

Właśnie z tego powodu odpowiednie dopasowanie grupy ma tak duże znaczenie.

Dziecko powinno ćwiczyć z osobami znajdującymi się na podobnym etapie nauki.


Nie każde cofnięcie się do podstaw oznacza regres

Rodzic może być zaskoczony, kiedy dziecko, które potrafi już przepłynąć kilka metrów, podczas zajęć wraca do:

  • wydechu do wody,
  • leżenia na plecach,
  • poślizgów,
  • pracy samych nóg,
  • ćwiczeń z deską.

Może się wydawać, że są to ćwiczenia zbyt łatwe.

W rzeczywistości instruktor może w ten sposób poprawiać element, który później ogranicza całą technikę.

Jeżeli dziecko źle oddycha, nie pomoże mu coraz szybsza praca ramion.

Jeżeli nie potrafi utrzymać poziomej pozycji, nauka pełnego kraula będzie trudniejsza.

Czasami krok wstecz w ćwiczeniu pozwala zrobić dwa kroki do przodu w technice.


Co rodzic może obserwować sam?

Podczas wspólnej wizyty na basenie warto zwrócić uwagę nie tylko na to, jak daleko dziecko potrafi dopłynąć.

Można sprawdzić również:

  • czy chętnie zanurza twarz,
  • czy wypuszcza powietrze pod wodą,
  • czy potrafi położyć się na plecach,
  • czy zachowuje spokój po utracie kontaktu z dnem,
  • czy potrafi samodzielnie dopłynąć do brzegu,
  • czy podczas pływania jest bardzo spięte,
  • czy po kilku metrach nie pojawia się gwałtowna zadyszka.

Takie obserwacje często są bardziej wartościowe niż samo liczenie przepłyniętych metrów.


Pierwsze 60 sekund to dopiero początek

Oczywiście nie da się w ciągu jednej minuty dokładnie ocenić wszystkich umiejętności dziecka.

Pierwsza minuta nie jest egzaminem.

Jest początkiem obserwacji.

Pozwala jednak instruktorowi zauważyć pierwsze sygnały i zdecydować, od jakich ćwiczeń warto rozpocząć.

Najważniejsze jest jedno:

dziecko nie powinno być dopasowywane do gotowego schematu zajęć. To sposób prowadzenia zajęć powinien być dopasowany do dziecka.

Czasami trzeba rozpocząć od zanurzania twarzy.

Czasami od poślizgu.

Czasami dziecko może niemal od razu pracować nad techniką kraula.

Każdy zaczyna z innego miejsca.

Dlatego w nauce pływania nie chodzi o to, aby jak najszybciej przejść do kolejnego ćwiczenia.

Chodzi o to, aby kolejne ćwiczenie pojawiło się w odpowiednim momencie.

I właśnie dlatego doświadczony instruktor w pierwszych chwilach zajęć często patrzy nie na to, ile dziecko potrafi przepłynąć.

Patrzy na to, jak dziecko zachowuje się w wodzie.


Autor: Emil Siedlarz – trener i instruktor pływania w Chełmcu
Nauka i doskonalenie pływania dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

emilsiedlarz.pl

Emil Siedlarz – instruktor i trener pływania w Chełmcu

Autor tekstu:

Dyplomowany instruktor pływania, absolwent PWSZ w Nowym Sączu - Instytut Kultury Fizycznej, absolwent AWF w Krakowie, nauczyciel wychowania fizycznego, ratownik wodny, pedagog, pasjonat aktywności fizycznej - Szkoła Pływania Chełmiec

No Comments Yet.

Leave a Reply

Message